Klipsy do powiek

24 Lu


PODGLĄDNIĘTE Przeciętny Polski mężczyzna z konsternacją, a nierzadko przerażeniem patrzy na zawartość kobiecej kosmetyczki i zabiegi, którym poddaje się płeć piękna. Depilacja woskiem, na myśl o której włosy na owłosionych męskich ciałach stają dęba (zakładając oczywiście, że dany mężczyzna rozumie ból jej towarzyszący, choć równie dobrze może należeć do tych skonsternowanych, a wówczas będzie się tylko drapał ze zdziwieniem w głowę), maseczki, które przemieniają kobietę w monstrum z błotnej laguny, czy, (najgorsza) zalotka, która wyglądem przywodzi na myśl skomplikowane narzędzie tortur do wydłubywania gałek ocznych. Zapewniam jednak, że nasze praktyki są niczym w porównaniu z upiększającymi wynalazkami Azjatów.

Klipsy i taśmy do powiek

Pierwsza pozycja na liście jest dedykowana specjalnie wszystkim Panom, którym robi się słabo na widok kobiety manewrującej zalotką przy oku. Poznajcie Japoński wynalazek: klipsy do… powiek!

Przeciętnemu Polakowi określenie „podwójna powieka” mówi niewiele albo kojarzyć się będzie z worami pod oczami. W Japonii, Korei Południowej czy chociażby na Tajwanie, jest ona cechą równie upragnioną jak usta Angeliny u nas. W rzeczywistości podwójną powieką jest nic innego jak górna powieka oczna z typowym dla niej zagłębieniem, w które wyposażeni są przedstawiciele rasy białej. W przypadku Azjatów większość ma naturalnie powiekę pojedynczą (tak zwaną „fałdę mongolską”). Na Tajwanie zrobienie sobie podwójnej powieki jest najpopularniejszą operacją plastyczną, w Korei Południowej już nastolatki dostają ją w prezencie na urodziny, a w Japonii ze świecą jest szukać celebrytów (obu płci), którzy nie przeszli operacji górnej powieki na pewnym etapie swojej kariery.

Dla tych, którzy jednak nie mogą sobie pozwolić na operację z powodów finansowych, bądź po prostu boją się iść pod nóż, przygotowano alternatywę w postaci klipsów do powiek. Zadaniem tego wynalazku jest uformowanie podwójnej powieki i optyczne powiększenie oka. Klips wygląda jak spinka do włosów a jego działanie ogranicza się do ściskania skóry na powiece w miejscu gdzie zostanie wpięty. Noszenie owego plastikowego „cuda” przyczepionego do powieki przez 5 minut dziennie ma rzekomo załatwić sprawę. Cóż… do odważnych świat należy 😉 Osobiście rozważałabym czy operacja nie niesie ze sobą mniejszego ryzyka…

Innym patentem na sprawienie sobie podwójnej powieki, który wymyślili Japończycy jest taśma do powiek. W tym wypadku producent nie obiecuje permanentnych rezultatów, taśmę trzeba stosować za każdym razem gdy chce się zmienić wygląd oka. Dodatkowo użytkowanie jest dość pracochłonne, bo taśmę trzeba samemu wyciąć w wymagany, sierpowaty kształt, pilnować, żeby nie wystawała za oko, nakleić w odpowiednim miejscu i dociskać powiekę tak, żeby uformować upragnione zagłębienie. Czynności żmudne, a i podejrzewam, że chodzenie ze sklejona powieką cały dzień do najbardziej komfortowych nie należy… Czym różni się taśma do powiek od zwykłej, takiej do papieru? Tego niestety nie udało mi się ustalić.

Klips na nos

Japończycy zdają się pokładać głęboką wiarę w magiczne właściwości wszelakich klipsów. Kolejnym wspaniałym wynalazkiem, poprawiającym urodę made in Japan jest klips, tym razem, do nosa. Nie, nie chodzi tutaj o zatyczki do nosa używane przez pływaków popularnie zwane noseclips, a o „hit”, który, jak obiecują twórcy owego odkrycia, jest w stanie trwale unieść i wyszczuplić nos. Wystarczy jedynie ścisnąć plastikowym klipsem nos i czekać na rezultaty. Jedynym szkopułem jest bolesność użytkowania, ale dla bycia piękną można przecież przecierpieć te 10-15 minut dziennie. Tyle właśnie wynosi czas potrzebny temu wspaniałemu wynalazkowi aby zmienić kształt nosa. Aż przykro się robi myśląc o tych wszystkich nieszczęśnikach, którzy wykosztowali się na drogie operacje plastyczne, nie wiedząc o istnieniu klipsów do nosa… Ciekawe czy spinacz do bielizny mógłby posłużyć jako zamiennik?

Surimu Mausu Pisu

Obok smukłych nosów i dużych, okrągłych oczu, ideałem w Japońskim społeczeństwie jest mała twarz. Smuklejszy kontur twarzy obiecuje swoim użytkowniczkom produkt o mylącej nazwie Surimu Mausu Pisu (Japońska wymowa frazy „slim mouth piece”). Rewolucyjny przyrząd, mimowolnie kojarzący się z gadżetem z sex shopu, to plastikowy kijek, który umocowany w obu kącikach ust, które następnie należy zaciskać i otwierać, kurczy się i rozkurcza w rytm wykonywanego ćwiczenia. Gimnastyka ma poprawić umięśnienie twarzy i nadać jej szczupłego wyglądu. Prawdę powiedziawszy mam nieodparte wrażenie, że gdzieś już się spotkałam z bardzo podobnym wynalazkiem… nazywał się uśmiech.

Krem rozjaśniający… sutki

Podczas gdy Polki rozpaczają nad rozstępami i cellulitem, Japonki mają kompleksy z powodu… zbyt ciemnych sutków. Powód? Śpieszę wyjaśnić, jasne różowe sutki świadczą o czystości i cnotliwości ich właścicielki. Ciemne, brązowe sutki z kolei są niewątpliwą oznaką bogatej przeszłości seksualnej, a jak powszechnie wiadomo, mężczyźni preferują kobiety niewinne, dziewice najlepiej. Kuriozum? Co ciekawe nie są to wyłącznie fanaberie kobiet, które, jak usilnie zapewniają nas zawsze mężczyźni, wmawiają sobie wady, których żaden normalny facet nie zauważy. Okazuje się, że Japończycy rzeczywiście wolą sutki różowe i to właśnie z powodu asocjacji różowe=dziewica (w wielkim skrócie). Cóż zatem pozostało biednej Japońskiej kobiecie jak nie wyposażyć się w krem o wymownej nazwie „Virgin & Pink”, który rozprawi się z jej ciemnymi, niegodnymi sutkami i nada im młodocianą cnotliwą różową barwę?

Uprzedzając pytania wszystkich zainteresowanych (a niewątpliwie będą ich całe rzesze, któż mógłby pozostać obojętny w obliczu takich cudów techniki i kosmetologii) pragnę zakomunikować, że powyższe wynalazki są do nabycia na ebayu, a slimu mausu pisu widziałam także na stronce polskiego sklepu wysyłkowego. Sama natomiast udaję się eksperymentować ze spinaczem do bielizny…

* tekst po raz pierwszy ukazał się na portalwww.eu

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: