Los Ojos de Julia

24 Lu

 FILM 

Uwaga: Poniższy tekst zawiera szczegóły dotyczące pewnych elementów fabuły. 

Po inwazji azjatyckich horrorów na rynki zachodnie, od kilku lat jesteśmy świadkami ekspansji kina grozy z Hiszpanii. „Kręgosłup Diabła”, „Labirynt Fauna”, „Sierociniec” czy odtworzony przez Amerykanów „Rec” wypracowały solidną renomę horrorom hiszpańskim. Czy „Oczom Julii” Guillema Moralesa udaje się nie rozczarować wyostrzonych wyżej wymienionymi pozycjami apetytów miłośników horrorów?

Film otwiera scena, która może posłużyć za niemal książkowy przykład tego co Alfred Hitchock nazywał „trzęsieniem ziemi”, rozpoczynającym film. Noc, opustoszały dom i szalejąca na zewnątrz burza. Niewidoma kobieta krzyczy do pustki wypełniającej pokój, w którym się znajduje. Z radia sączy się spokojna muzyka, lecz cała scena aż kipi napięciem. Kobieta schodzi do piwnicy swojego domu i tam popełnia samobójstwo (nie bez pomocy tajemniczego ktosia, którego jednak nie widzimy).

Reszta obrazu skupia się na osobie Julii (granej przez znaną z „Sierocińca” Belén Ruedę) – siostry bliźniaczki nieszczęsnej kobiety z początku filmu, cierpiącej na tą samą chorobę, odbierającą wzrok. Julia, która w przeciwieństwie do zmarłej kobiety, wciąż widzi, nie wierzy w samobójstwo siostry i rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. Bohaterka ma przy tym wrażenie, że jest nieustannie śledzona. Wraz z postępującym śledztwem, postępuje choroba Julii, która pod wpływem silnych stresów, coraz bardziej zbliża się do stanu, w jakim przed śmiercią była jej siostra…

W filmie jest wiele scen-perełek, oglądanych z perspektywy głównej bohaterki. Twórcy w genialny sposób umożliwiają identyfikację z postacią. Co jakiś czas reżyser pokazuje nam świat widziany oczami Julii, wypełniony ciemnymi plamami, uniemożliwiającymi jej normalne widzenie. Gdy bohaterka traci wzrok na sporą część filmu, wszystkie ujęcia, w których pojawiają się inne postaci, są ukazane pod takim kątem, że nigdy nie widzimy twarzy tych ludzi. Dzięki temu mimo, iż widz nie znajduje się w takiej samej ciemności jak główna bohaterka, może partycypować w uczuciu zagubienia jej towarzyszącemu. Napięcie jest budowane w genialny sposób, gdy Julia zdejmuje opaskę i odzyskuje wzrok, udając przed mordercą swą ślepotę. Sceny, gdy oprawca rozmawia z nią w czuły sposób, wyciągając nóż z gardła innej postaci i w zakrwawionych rękach proponuje ciepłym głosem herbatę są tak intensywne jakbyśmy mieli zaraz doświadczyć wielkiego wybuchu.

Co jednak nie następuje. Ostatnie pół godziny filmu to banał, goniący banał. Na samym początku filmu, twórcy stawiają pod znakiem zapytania tożsamość prześladowcy, łącznie z jego człowieczeństwem. Tajemniczy cień, podążający za bohaterką, którego nikt nie potrafi dostrzec, a wyczuwają go jedynie ludzie niewidomi, wzbudza ciekawość i przerażenie a także stanowi świetny potencjał do głębszych odczytywań obrazu na płaszczyźnie symbolicznej. Niestety na koniec filmu, zamiast tajemniczego człowieka/widmo, dostajemy tradycyjnego psychopatycznego mordercę, który w patologiczny sposób szuka ciepła i miłości. Kulminacja tandetnych i wtórnych rozwiązań następuje gdy poznajemy matkę mordercy, która okazuje się heterą, powtarzająca swemu dziecku, że jest zerem – motyw tak ograny, wyeksploatowany i obecny w co drugim horroro-thrillerze o seryjnym mordercy, że człowiek mimowolnie wywraca oczami. Sama końcówka to natomiast tkliwy melodramat, w którym Julia wspomina męża, który odebrał sobie życie, by oddać jej swoje oczy.

Jest to o tyle smutne, że przez pierwszą połowę filmu, obraz pretenduje do bycia prawdziwie nietuzinkowym, oryginalnym dziełem o klaustrofobicznej atmosferze godnej samego Polańskiego. Ostatnie pół godziny jednak, czynią z „Oczu Julii” jedynie kolejny, sprawnie zrealizowany thriller, w którym natrafimy na kilka wartościowszych momentów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: