Miku Hatsune – idolka przyszłości?

24 Lu

PODGLĄDNIĘTE Ma swój profil na facebooku, multum stron fanowskich, numer jeden na liście Oriconu (najważniejsze zestawienie muzyczne w Japonii) oraz sławę wykraczającą poza Kraj Kwitnącej Wiśni. Do tego posiada uroczą facjatę, wielkie mangowe oczy, długie zielone włosy i jest… w 100% wirtualna. Miku Hatsune, bo o niej mowa, to fenomen muzyczny, który zawojował Japonię i od ponad trzech lat cieszy się nieprzerwaną popularnością.

Swoje istnienie Miku zawdzięcza firmie Crypton Future Media, która w 2007 roku wypuściła na rynek serię programów „Character Vocal Series”, bazującą na syntezatorze śpiewu Yamahy Vocaloid2, który pozwala użytkownikom tworzyć melodie i odśpiewuje każdy tekst wklepany w klawiaturę komputera.

Przy tworzeniu Miku skupiono się na wykreowaniu uroczej postaci w stylu anime, gdyż taka forma miała większe szanse zdobyć sympatię użytkowników. Do stworzenia głosu Miku użyto sampli japońskiej aktorki głosowej Saki Fujity, a projektowanie postaci powierzono rysownikowi specjalizującemu się w estetyce anime – Kei Garou. Mimo iż od początku założeniem było promowanie Miku jako gwiazdy popu przyszłości, sami jej twórcy przyznają, że tak wielki sukces wirtualnej divy był dla nich zaskoczeniem.

Miku "dająca koncert" w Japonii

Rzesze fanów Miku są gotowe nie tylko kliknąć „lubię to” przy jej profilu na facebooku ponad sto tysięcy razy, ale także kupić każdy gadżet związany z idolką (od lalek, poprzez figurki i maskotki, na breloczkach kończąc) a nawet wybrać się na koncert (z którego później nabędą DVD) na którym Miku występuje „na żywo”.

Obserwując rozentuzjazmowany tłum oklaskujący wyczyny wokalne wyświetlanego hologramu na takim koncercie, ciężko oprzeć się wrażeniu, że sytuacja jest, eufemistycznie mówiąc, dziwna… Fenomen Miku zdaje się być szczególnie niepokojący, jeśli patrzymy na niego w kontekście toczącej się ostatnimi czasy dyskusji o zatracaniu się ludzi w wirtualnym świecie, czy też w świetle ostatnich wydarzeń takich jak ślub pewnego Japończyka z postacią z gry komputerowej.

Z drugiej strony Miku daje szansę zaistnienia nieznanym muzykom, którzy dzięki programowi są w stanie spopularyzować napisane przez siebie utwory, a nawet wydać album, tak jak miało to miejsce w przypadku Ryo, którego album „Supercell”, z hitami zaśpiewanymi przez Miku zadebiutował na czwartym miejscu Oriconu. Praca nad sukcesem Miku jest procesem interaktywnym, w którym udział biorą rzesze użytkowników programu, spotykający się na stronach internetowych, wymieniający swoją twórczość. Prawda jest jednak taka, że o ile o Ryo słyszeli nieliczni, to Miku pozostaje prawdziwą gwiazdą.

Niezwykle popularny profil Miku na facebooku

Czy tak wygląda przyszłość muzyki pop? Czy vocaloidy wyprą idoli z krwi i kości? W tego typu chwilach nieuchronna wydaje się refleksja nad kierunkiem, w którym zmierza świat. Z drugiej strony, już teraz większość plastikowych gwiazd muzyki popularnej na koncertach „śpiewa” z playbacku, płyty są doszlifowywane komputerowo, a w trakcie występów nacisk kładzie się głównie na show. W tym wypadku trójwymiarowy tańczący i uśmiechający się do publiczności hologram Miku przynajmniej może stanowić pomnik wystawiony możliwościom technicznym współczesnego człowieka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: