Piękność

24 Lu

  Uwaga: spoilery 😉

 Eun-young jest młodą atrakcyjną kobietą, która nie może opędzić się od adoratorów. Jej uroda nie tylko zjednuje jej wielbicieli wśród mężczyzn, ale sprawia, że nawet nastoletnie dziewczęta zaczepiają ją i proszą o autograf, biorąc za gwiazdę. Nietuzinkowa uroda protagonistki przysparza jej jednak sporo kłopotliwych sytuacji, dziewczyna musi odrzucać zaloty natrętów, wśród których jest nawet chłopak jej najlepszej przyjaciółki i wyrzucać codziennie tuziny kwiatów od wielbicieli. Oprócz tego odnosi wrażenie, że ktoś nieustannie ją obserwuje.

Odczucia bohaterki okazują się jak najbardziej trafne – prędko bowiem dowiadujemy się, że Eun-young ma swojego osobistego stalkera. Chłopak zdaje się być z gatunku nieśmiałych i nieszkodliwych romantyków, do momentu aż pewnego dnia udaje mu się podstępem dostać do mieszkania bohaterki, gdzie dokonuje na niej brutalnego gwałtu. Zdarzenie to diametralnie zmienia życie dziewczyny, która stopniowo popada w coraz większy obłęd. Wszystkiemu temu przygląda się oficer policji, który pełni rolę swoistego anioła stróża głównej bohaterki, ratując ją niejednokrotnie z opresji… sam jednak również zaczyna popadać w obsesję na punkcie pięknej kobiety.

Na pierwszy rzut oka „Piękność” jest nauką dla wszystkich tych, którzy idą w zaparte, że uroda zawsze ułatwia życie. Film dotyka jednak istotniejszych, głębszych problemów. Ukazana jest w nim tendencja ludzi do wartościowania innych podług ich wyglądu zewnętrznego. Piękna Eun-young może dostać wszystko o co poprosi, od darmowych usług w prestiżowym salonie fryzjerskim po gotowość do pomocy ze strony tuzinów mężczyzn, gdy mdleje na ulicy. Ta sama Eun-young z wyniszczonym przez bulimię ciałem, leżąca na chodniku we własnych wymiocinach wzbudza co najwyżej sensację – na próżno szukać jednak osób spieszących jej na ratunek.  

Najbardziej zarysowanym motywem jest jednak, zobrazowane w niezwykle dosadny sposób, przedmiotowe traktowanie kobiety we współczesnej kulturze. Główna bohaterka, mimo iż przez mężczyzn uwielbiana, tak naprawdę nie jest traktowana przez nich jak pełnowartościowa osoba. Mimo płonnych deklaracji miłości, jej „adoratorzy” widzą w niej wyłącznie obiekt seksualny. W obliczu tragedii, która jej się przytrafiła, Eun-young nie może nawet liczyć na współczucie. Policjant prowadzący śledztwo wygłasza mądrości w stylu „sama jesteś sobie winna, że się tak obnosisz ze swoim ciałem i urodą”, po czym stwierdza, że w gruncie rzeczy rozumie przestępcę, któż bowiem nie chciałby „zaliczyć takiej laski”.

Protegowany Kim Ki-duka krytykowany był za swoją dosłowność, brak liryzmu obecnego w filmach nauczyciela i łopatologiczność z jaką wykłada widzowi problem. Na próżno doszukiwać się tu pięknych ujęć i poetyckości w stylu „Pustego Domu”, odnajdziemy natomiast ohydę otaczającego nas świata, która kontrastuje z tytułem filmu. „Piękność” nie jest bowiem filmem pięknym, niejednokrotnie ociera się o obrzydliwość. Z drugiej strony jednak, ta dosłowność jest tym co sprawia, że obraz ma tak potężny efekt na oglądającym.

Ostatnia scena filmu pokazuje, że nie ważne co spotyka bohaterkę, mężczyźni nie potrafią okazać jej szacunku godnego człowiekowi. Leżące w kostnicy wyjątkowo piękne zwłoki kobiety również zostają sprowadzone wyłącznie do roli obiektu seksualnego. Pracujący tam mężczyźni, zamiast nad tragedią dziewczyny, pochylają się nad jej rozwartymi nogami… W gruncie rzeczy, bohaterka i przed i po śmierci pozostaje w ich oczach taka sama – jest jedynie kawałkiem pięknego ciała.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: