Sanktuarium samobójców

4 Kwi

*tekst pierwszy raz ukazał się na nieistniejącym już niestety portalWWW.eu, z którym miałam wielką przyjemność współpracować przez blisko rok

U podnóży góry Fuji, w jednym z najbardziej malowniczych rejonów Japonii, turysta napotka las tak gęsty, że zyskał on przydomek morza drzew. Ze szczytu uśpionego wulkanu, zlewające się drzewa wyglądają bowiem jak ocean. Idąc w głąb lasu odwiedzający wejdzie w świat odgrodzony dźwiękoszczelną barierą gęstwin leśnych. Po drodze zdoła jednak zobaczyć liczne ślady ludzkiej obecności: butelki po sake, ubrania, portfele. Całkiem prawdopodobne, iż natknie się również na… martwe ciała i porozrzucane ludzkie kości.

Japonia znajduje się w grupie państw o najwyższym wskaźniku samobójstw na świecie, wśród krajów rozwiniętych. Roczna liczna osób odbierających sobie życie oscyluje w okolicach 30 tys. – jest to wynik porównywalny z dwukrotnie liczniejszymi Stanami Zjednoczonymi. W przeliczeniu na czas, co 15 minut ktoś popełnia samobójstwo. Te zatrważające statystki w pewnym stopniu mają związek z postrzeganiem aktu odebrania sobie życia w japońskiej kulturze. Samobójstwa nigdy nie były napiętnowane w Kraju Kwitnącej Wiśni. Historia ma do zaoferowania liczne przykłady wojowników okrytych chwalą, którzy umierali śmiercią samobójczą – wystarczy wspomnieć samurajów popełniających seppuku (mylnie nazywane niekiedy harakiri) lub kamikaze z czasów II Wojny Światowej. Choć współcześni Japończycy nie postrzegają czynu jako aktu chwalebnego heroizmu jak miało to miejsce w przeszłości, samobójstwo nie stanowi tu takiego tabu jak w zachodnich społeczeństwach chrześcijańskich.

Bezpośrednie powody samobójstw pozostają jednak podobne jak na całym świecie: poczucie beznadziei, utrata pracy, kłopoty finansowe, przemoc i znęcanie się w szkole. Zjawiskiem typowo japońskim (choć rozprzestrzeniającym się na inne kraje, jak Korea Pd., Australia, czy nawet Wlk. Brytania) są natomiast netto shuju. Netto shuju (tłum. internetowe samobójstwo) to, tworzące się w Japonii niczym grzyby po deszczu, klubu internetowe za pośrednictwem których ludzie (głównie młodzi) umawiają się na popełnienie zbiorowych samobójstw. Las Aokigahara jest przy tym często wybieraną lokalizacją, jako najpopularniejsze miejsce samobójstw w całej Japonii.

Popularność Aokigahary jako miejsca, przyciągającego desperatów chcących pożegnać się z tym światem przypisywana jest wydanej w latach 60-tych ubiegłego wieku książce pt. „Kuroi Jukai”, której główni bohaterowie popełniają wspólnie samobójstwo, gdyż nie mogą być razem. Dodatkowego rozgłosu destynacji przyniosła także publikacja w latach 90tych kontrowersyjnego poradnika „Poradnik Idealnego Samobójstwa”. Osobliwa książka w Japonii sprzedała się w nakładzie 1,2 mln egzemplarzy, tym samym 1,2 mln ludzi przeczytało, że las Aokigahara to „wymarzone miejsce na śmierć”.

W środku lasu pełno jest rzeczy zostawionych przez desperatów, którzy przybyli odebrać sobie życie. Z drzew zwisają sznury, na których kiedyś ktoś się powiesił, na ziemi walają się ludzkie kości – nikogo nie dziwi natknięcie się na ludzką czaszkę – resztę zjadły zwierzęta. Można też natknąć się na listy pożegnalne i tabliczki przykute do drzew, z wyjaśnieniami takimi jak to: „Przyszedłem tu bo w moim życiu nic dobrego mnie nigdy nie spotkało.” Z kolei na parkingach otaczających las, porzucony na kilka miesięcy samochód bez wątpienia oznacza, że ktokolwiek nim przyjechał, wszedł do lasu bijąc się z własnymi myślami i już nigdy z niego nie wrócił.

W lesie wyznaczone są specjalne ścieżki otwarte dla odwiedzających i linie oddzielające te partie lasu, w których łatwo się zgubić z uwagi na gęsto rosnące drzewa. Wkraczając na teren „zamknięty” i natknąwszy się na taśmy owinięte wokół gałęzi, można być niemal pewnym, że podążając za taśmą znajdzie się ciało lub porzucone obozowisko – takie „znaczenie terenu” jest bowiem typowe dla osób, które były niezdecydowane i na wszelki wypadek chciały znać drogę powrotu.

Lokalni mieszkańcy nie odwiedzają lasu, od dziecka wpajane im jest, że Aokigahara to przerażające miejsce i żeby trzymali się od niego z daleka. Ze swoimi prawie nienaturalnie gęsto rosnącymi drzewami, głuchą ciszą, złożami żelaza znajdującymi się pod powierzchnią ziemi, które zakłócają pracę kompasów, możliwością zgubienia się i natrafienia na wiszące lub nadjedzone przez zwierzęta ciała, las jest niczym upiorne miejsce rodem z horroru. Japońscy spirytualiści uważają nawet, że energia aż tylu umarłych śmiercią samobójczą dusz, wniknęła w drzewa i nie pozwala przybyłym na opuszczenie lasu. Posępnie wyglądające leśne labirynty i reputacja miejsca o dziwo nie odstrasza turystów. A są ich dwa rodzaje: ci, którzy odwiedzają tereny z uwagi na walory przyrodnicze i krajobrazowe i ci, którzy przybywają w nadziei ujrzenia mrożących krew w żyłach obrazów. W odpowiedzi na duże zainteresowanie lasem amatorów makabry, wiele biur podróży ma Aokigaharę w swojej ofercie. Jest też czwarta, kto wie czy nie tragiczniejsza niż sami samobójcy, grupa odwiedzających las – ludzie bezdomni, którym yakuza płaci za przeszukiwanie lasu i okradanie zwłok.

Miejscowi i lokalne władze bynajmniej nie są zachwyceni zainteresowaniem. Pierwsi czują się nieswojo, że okolice ich domów słyną z liczby odnajdywanych tu martwych ludzi, z kolei dla władz, policji i pracowników lasu, popularność Aokigahary stanowi niemały problem natury praktycznej. Z ciałami odnajdywanymi w lesie wiążą się problemy logistyczne. Ktoś musi ciała przetransportować na dół do lokalnej stacji policyjnej, a to niewdzięczne zadanie spada na pracowników lasu. Na barkach lokalnych władz spoczywa także zaradzenie tragicznemu zjawisku. W tym celu podjęto już szereg działań. Uruchomiono specjalne patrole odpowiedzialne za wyłapywanie „podejrzanie” wyglądających osób. Pierwszymi wskazówkami do zatrzymania kogoś są nieadekwatny ubiór (np. typowy strój salarymana – garnitur) i specyficzne spojrzenie, charakterystyczne dla osób, które planują śmierć i które patrolujący nauczyli się już rozpoznawać.

Oprócz tego, przy wejściu do lasu oraz przy ścieżkach w lesie postawiono tabliczki. Zamiast tradycyjnych komunikatów turystycznych, widnieją na nich apele: „Zastanów się jeszcze raz!”, „Twoje życie to cenny dar od rodziców.” i odwołujące się do sumień potencjalnych samobójców hasła: „Pomyśl o swoich rodzicach, dzieciach, rodzeństwie.” Zaprzestano także publikacji danych o odnajdywanych ciałach, aby nie przyczyniać się do powszechnego kreowania wizerunku lasu, zachęcającego nowych przybyszów.

Wszystkie te zabiegi prewencyjne na niewiele się zdają, las pozostaje jednym z najsłynniejszych miejsc samobójstw na świecie, ustępując niechlubne pierwsze miejsce tylko mostowi Golden Gate w USA. Posępności całej sprawie dodaje fakt, że w japońskiej mitologii, las jest wiązany z miejscem występowania złych duchów i demonów… Rocznie w lesie Aokigahara odnajdywane jest 50-100 ciał. Lokalne władze mają problemy ze znajdywaniem dla nich miejsca.

więcej na:

http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/asia/japan/1373287/Japan-struggles-with-soaring-death-toll-in-Suicide-Forest.html

http://facet.wp.pl/kat,1007853,wid,12106378,wiadomosc.html

http://www.environmentalgraffiti.com/news-aokigahara-forest-death?image=2

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: