Ludzie, którzy nie odczuwają strachu

21 Kwi

W słowniku znajdziemy następujące synonimy wyrazu nieustraszony: dzielny, mężny, odważny, śmiały, zuchowaty, nieulękły – żaden z nich nie ma przypisanych pejoratywnych konotacji. Nie tylko semantycznie, ale i w naszej świadomości określenia „nieustraszony”, „bez strachu” figurują jako pozytywne, określające pożądane, ba!, chwalebne przymioty. Rzeczywistość nie mogłaby być dalsza od naszej wyidealizowanej wizji. Autentyczny brak strachu nie jest cudownym darem, cechą bohaterów, a następstwem uszkodzenia mózgu, i stanowić może zagrożenie dla danej osoby, jak i jej otoczenia.

Walcz lub wiej
Od biologicznej strony, strach jest automatyczną reakcją łańcuchową zachodzącą w naszym organizmie, która zaczyna się od stresującego bodźca a kończy uwolnieniem substancji chemicznych do krwiobiegu. Końcowym jej efektem jest tak zwana „fight-or-flight response” (w wolnym tłumaczeniu „odpowiedź walcz-lub-wiej”) – podstawowy mechanizm przetrwania, obecny u wszystkich zwierząt.
To właśnie wskutek powyższej reakcji w naszym organizmie zachodzą zmiany mające jak najlepiej przygotować nas do stawienia czoła zagrożeniu bądź ucieczki przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Nasze serce przyspiesza, wzrasta nam ciśnienie, źrenice rozszerzają się by móc przyjąć jak najwięcej światła z otoczenia. Żyły pod skórą ulegają zwężeniu, aby więcej krwi mogło zasilić najważniejsze w danej chwili grupy mięśni – stąd też powszechne wrażenie przeszywających nas zimnych dreszczy gdy się boimy. Podczas gdy reszta mięśni się napina, mięśnie gładkie ulegają rozluźnieniu, w celu dostarczenia większej ilości tlenu do płuc. Mniej ważne w danym momencie systemy w naszym ciele, jak system trawienny, ulegają wyłączeniu, po to by nie marnować energii potrzebnej do innych, niecierpiących zwłoki czynności. Jest to czas, w którym nasze ciało przechodzi w stan podwyższonej gotowości.
Zanim jednak do naszego organizmu zostaną uwolnione hormony stresu epinefryna (znana szerzej jako adrenalina) i norepinefryna (noradrenalina), oraz 30 innych różnych hormonów, odpowiadających za powyższe reakcje, informacja o bodźcu musi zostać przetworzona i zinterpretowana przez nasz mózg. W procesie tym biorą udział różne części mózgu, między innymi: wzgórze, hipokamp, ciało migdałowate oraz podwzgórze. Podczas gdy każdy z tych ośrodków mózgowych pełni konkretną funkcję, najbardziej kluczowe w reakcji strachu jest ciało migdałowate, posiadające wiedzę stricte o tym, które sytuacje są dla nas niebezpieczne. To właśnie ciało migdałowate, zwane też jądrem migdałowatym jest odpowiedzialne za rozpoznawanie potencjalnego zagrożenia i przechowywanie wspomnień o strachu.

SuperwoMan?
Wyobraźmy sobie teraz, że ta niezwykle istotna dla odczuwania strachu część naszego mózgu zaczyna zanikać… Taki los spotkał pacjentkę SM – 44-letnią kobietę, żyjącą w USA, która w następstwie rzadkiej choroby Urbacha-Wiethe’a utraciła swoje jądro migdałowate. W efekcie, pacjentka jest całkowicie wyzbyta strachu. Jednocześnie jej inteligencja, zdolności poznawcze, językowe i pamięć plasują się na przeciętnym poziomie. Liczne eksperymenty, którym kobieta była poddawana przez ostatnie dwie dekady pokazały, że SM odczuwa emocje takie jak gniew, szczęście czy zaskoczenie. Innymi słowy jest całkowicie normalną (jeżeli to określeniu jest tutaj właściwe) kobietą, która po prostu nie odczuwa strachu.
W toku badań, naukowcy wychodzili z siebie, aby stworzyć sytuacje, które w założeniu mogłyby wystraszyć obiekt ich badań. Bezskutecznie. Zaprowadzona do sklepu zoologicznego, podekscytowana SM z ciekawością przyglądała się wężom, brała je na ręce, chciała dotykać tarantul i pytała 15 razy czy nie pozwolono by jej potrzymać jednego, wyjątkowo groźnego gatunku węża.
W czasie oglądania scen z horrorów, które widowni na całym świecie mroziły krew w żyłach, SM czuła ekscytację i nawet zapytała o tytuł jednego z filmów, gdyż chciała go później wypożyczyć i obejrzeć w całości, jednak ani przez chwilę się nie bała (a mówimy tutaj o pozycjach takich jak „Ring”, „Milczenie Owiec”, „Halloween”, „Siedem” czy „Blair Witch Project”!).
Gdy, w ramach jednego z doświadczeń, zabrano ją do Waverly Hills Sanatorium, które uchodzi za jedno z najstraszniejszych nawiedzonych miejsc na ziemi, kobieta nie tylko się nie bała, ale odważnie poprowadziła grupę zwiedzających, a nawet napędziła stracha jednemu z pracowników-duchów nawiedzonego domu, niespodziewanie stukając „monstrum” w głowę.
Oprócz prób sztucznej indukcji przerażenia w ramach naukowych badań, w dorosłym życiu SM doświadczyła na własnej skórze prawdziwych, wyjątkowo niebezpiecznych sytuacji. Kobiecie grożono nożem, mierzono do niej z broni palnej, była ona także ofiarą przemocy domowej. W każdej z tych, de facto zagrażających życiu sytuacji, nie odczuwała żadnego strachu.
Można by pomyśleć, że jest szczęściarą – u kogokolwiek innego, kto odczuwa strach, doświadczenie choćby jednej z powyższych sytuacji mogłoby spowodować traumę na całe życie. SM, nie odczuwając strachu, jest automatycznie odporna na zespół stresu pourazowego. Naukowcy twierdzą jednak, że brak reakcji strachu u pacjentki jest bezpośrednią przyczyną tego, że kobieta w ogóle napotyka takie sytuacje.
To strach podpowiada nam, żeby nie iść na skróty późnym wieczorem boczną, słabo oświetloną uliczką. Ten sam strach wzmagał czujność naszych przodków w obawie przed skradającym się drapieżnikiem, gdy słyszeli oni szelest traw, ten sam strach powstrzymuje nas także przed zabawami z niebezpiecznymi gatunkami węży. SM, pozbawiona tego typu antycypacji potencjalnych zagrożeń, niejako ściąga na siebie niebezpieczeństwa. „To nawet zaskakujące, że ta kobieta wciąż żyje” – podsumowuje autor badań nad pacjentką, dr John Feinstein.

Nieustraszeni przestępcy
Inne długoterminowe badania przeprowadzone w USA odkryły kolejne potencjalne niebezpieczeństwa związane z jednostkami nieodczuwającymi strachu. Grupa 1795 dzieci urodzonych w latach 1969-1970, w wieku 3 lat została poddana testom sprawdzającym aktywność elektrodermalną ich skóry, czyli zmiany elektryczne na jej powierzchni, będące odpowiedzią na stresujące bodźce. Dzieciom zaprezentowano 2 rodzaje sygnałów dźwiękowych, jeden ton zwiastował nadejście nieprzyjemnego, głośnego dźwięku, drugi ton był natomiast jedynie tonem kontrolnym. W przypadku prawidłowego działania mechanizmu strachu w organizmie odpowiedź skóry na pierwszy ton powinna być znacznie intensywniejsza niż na ton kontrolny.
20 lat później okazało się, że 137 uczestników testów miało na swoim koncie kryminalne zarzuty w wieku 23 lat. Po dokładniejszym przestudiowaniu i porównaniu rezultatów próby sprzed lat wśród osób karanych i niekaranych, okazało się, że ci pierwsi nie przejawiali reakcji strachu w wieku dziecięcym. Naukowcy i w tym wypadku stwierdzili, że najprawdopodobniej nieprawidłowości w tak młodym wieku mogły być związane jedynie z zapisem DNA lub wadami w obrębie ciała migdałowatego.
W jaki sposób jednak „nieustraszoność” uczestników badania miałaby wpływać na ich kryminalne zachowania? Wywnioskowano, że winowajcą jest brak strachu przed możliwą karą. Jednostki, u których reakcja strachu nie przebiega w prawidłowy sposób, nie boją się kary za popełniane naganne czyny, toteż ludzie nie odczuwający strachu chętniej będą popełniać przestępstwa i zbrodnie. Powyższa prawidłowość jest używana w celu wyjaśnienia działań psychopatów.
Najpowszechniejszym wyobrażeniem psychopaty funkcjonującym w świadomości ludzi jest ktoś do cna pozbawiony empatii. Tymczasem okazuje się, że psychopaci to również ludzie „nieustraszeni”. Liczne badania i testy potwierdziły, że są oni nie tylko niezdolni do przewidzenia kary, która może ich spotkać, ale również większość z nich nie potrafi przewidzieć nadciągającego zagrożenia mimo sygnałów je zapowiadających. Niemieccy naukowcy przeprowadzili doświadczenia na grupie 10 psychopatów płci męskiej i 10 zdrowych mężczyzn, mające na celu porównanie działania reakcji strachu u obu grup partycypujących w badaniach. Wyniki testów pokazały, że w przypadku osób o skłonnościach psychopatycznych w momencie indukcji czynników mających wywołać strach, mózg psychopatów w rejonach takich jak jądro migdałowate, nie wykazywał praktycznie żadnej aktywności. Innymi słowy, psychopaci nie odczuwali strachu.

Nasz przyjaciel strach
Mimo bycia nieprzyjemnym, strach to niezwykle pożyteczny mechanizm obronny, który sama ewolucja oceniła jako niezbędny do przetrwania, pozostawiając go nietkniętym przez miliony lat. Rzeczywisty brak strachu doprowadziłby nas najprawdopodobniej do przedwczesnej śmierci lub więzienia. Warto więc zaprzyjaźnić się ze strachem i docenić płynące z niego korzyści. Nawet jeśli w 9 sytuacjach na 10, przejście naszego ciała w stan gotowości gdy słyszymy trzaskające okno okazuje się jedynie niepotrzebnym stresem, za 10 razem może usprawnić naszą ucieczkę lub ewentualną walką z włamywaczem.
Warto jednak pamiętać o różnicy pomiędzy strachem a lękiem. Choć te wyrazy stosowane są zamiennie w naszym języku, w psychologii to dwa odrębne pojęcia. Z naukowego punktu widzenia strach jest zawsze pożyteczny, lęk natomiast może przybrać formę patologiczną, wywoływany przez sytuacje nie stwarzające realnego zagrożenia i być objawem choroby. W takich sytuacjach pomocne mogą się okazać wyniki badań nad ludźmi, nieodczuwającymi strachu.
Naukowcy mają nadzieję, że wiedza zebrana w doświadczeniach nad aktywnością mózgu „nieustraszonych” jednostek, pomoże im w przyszłości wpłynąć (farmakologicznie bądź poprzez terapię) na aktywność ciała migdałowatego. Kto wie, może ludzie, którzy nie potrafią się bać, naprawdę staną się bohaterami dla osób cierpiących na nerwice lękowe, fobie czy zespół stresu pourazowego.

źródła:
„Strach amputowany”, Focus kwiecień 2011
Discovery Health: „How Fear Works”. http://health.howstuffworks.com/mental-health/human-nature/other-emotions/fear.htm
„Deficient Fear Conditioning in Psychopaty: A Functional Magnetic Resonance Imaging Study”. Archives of General Psychiatry http://archpsyc.ama-assn.org/
„The Neuroscience of Fear and Loathing”, Jr. PhD. Dario Dieguez http://susansayler.wordpress.com/2011/01/21/the-neuroscience-of-fear-and-loathing/
„Lack of Fear in Early Childhood Predicts Later Criminal Behaviour”. http://tg309.wikispaces.com/file/view/LackofFearEarlyChildhoodPredictCriminalBehavior.pdf

*pierwotnie opublikowałam ten tekst na, nieistniejącym już niestety, portalu PortalWWW

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: